Behind Thin Walls – Let’s Take Some Pills With Pow​(​d​)​er

8/10

Pierwszy raz z muzyką Behind Thin Walls spotkałem się, w momencie wypuszczenia przez zespół debiutanckiej, króciutkiej (niespełna ośmio minutowej) epki pt. First Riot. Podesłał mi ją Rafał „Szkielo” Strzemieszny (wokalista duetu BTW). Pamiętam, że moje ówczesne odczucia po jej przesłuchaniu nie były zbyt pozytywne… baaa… nie podobała mi się zupełnie i… do dzisiaj nie rozumiem dlaczego 🙂 W związku z premierą drugiej epki postanowiłem jeszcze raz sięgnąć do tego debiutanckiego materiału i o dziwo, podoba mi się on i to baaardzo 🙂 Nie rozumiem zupełnie swojego wcześniejszego odbioru tego mini albumu. Może miałem zły dzień ? A może myślami byłem gdzie indziej ? A może po prostu przez ten rok dojrzałem do tych utworów, które nagle zaspokoiły mój gust muzyczny 🙂 ? Nie wiem. Tak czy siak w momencie pisania tego tekstu słucham jej po raz 3ci i uważam, że jest świetna.

Po przestudiowaniu debiutu czas sięgnąć po najnowsze wydawnictwo zespołu. Kolejna epka jest zdecydowanie dłuższa od poprzedniej. Pierwsze dźwięki sprawiają, że od samego początku odczuwamy, że mamy do czynienia z zupełnie innym materiałem muzycznym niż ten, który zespół zaprezentował na pierwszym wydawnictwie. O ile poprzednia płyta cechowała się wręcz noisowym, brudnym, oszczędnym brzmieniem, o tyle epka pt. Let’s Take Some Pills With Pow(d)er to istny dźwiękowy i stylistyczny konglomerat. Pojawiają się na niej niesamowite aranże, jak choćby w utworze rozpoczynającym płytę pt. Part Of Bigger Plan (gdzie bliżej tym dźwiękom do klubu z dyskotekową muzyką, niż na noisowo-punkowy koncert). Utwor Let’s Start Riot, to już istne muzyczne szaleństwo. Na pewno nie jeden z Was słuchając tego utworu odniesie wrażenie, że już to gdzieś słyszał. Tak, tak. Ja miałem dokładnie tak samo. Dźwięki tego utworu przeniosły mnie w lata 90te i usłyszałem w nich muzyczne echo znane z twórczości zespołu Prodigy 🙂 W sumie co utwór to zaskoczenie. Widać, że Rafał “Elvisa” Woźniak (który odpowiada za muzykę na tym wydawnictwie) kombinuje, bawi się dźwiękami, nie zamyka się w jakiejkolwiek ramie stylistycznej. Jest dużo elektroniki, ale równoważy się ona z tradycyjnym “rockowym” instrumentarium. Mnie osobiście bardzo podobają się świetne partie (oraz brzmienie) gitary basowej, jak ta w drugim utworze pt. Alone with Everybody czy też w utworze Slaves. Na płycie pojawiają się także brudne, garażowe, mocniejsze „gitarowe” momenty jak np. w Pandemic Beat, ale również one są okraszone elektronicznymi dźwiękami, które na pewno nie przeszkadzają, a wręcz urozmaicają sferę brzmieniową płyty.

Za wokale na płycie odpowiedzialny był Rafał „Szkielo” Strzemieczny i muszę przyznać, że z tej strony do tej pory go nie znałem. Szkiela kojarzę raczej z growlingu, którym okrasza kompozycje zespołów Parh i Necrosodiministiocal Slaughter, niż z czytelnego, wręcz czystego śpiewania, który zaprezentował w projekcie BTW, chociaż i jego partie zostały poddane pewnym modyfikacjom cyfrowym jak np. w pierwszym utworze (Part Of Bigger Plan), w którym przypominając dźwięki wydawane przez robota.

Reasumując, żywię cichą nadzieję, że ta króciutka epka, jest w stanie poszerzyć Wasze horyzonty dźwiękowe oraz zachęci Was do odkrywania i poszukiwania niezbadanych dotąd rejonów muzycznych. Zdecydowanie urozmaiciła naszą lokalną scenę i z niecierpliwością czekam na odegranie jej na żywo (najlepiej w Płocku 🙂

rozmowa z Rafałem “Elvisem” Woźniakie, którą przeprowadziłem z okazji wydania najnowszej epki zespołu Behind Thin Walls, do przeczytania tutaj