Kto Nie Kocha Pieszczocha – Materia Poddana Wstępnej Obróbce

7/10

Lek na lęk, antidotum na strach…

Zespół Kto Nie Kocha Pieszczocha po 5 latach absencji wydawniczej powrócił z nowym materiałem nazwanym “Materia Poddana Wstępnej Obróbce”. Powiem szczerze, że spodziewałem się kolejnych punk-rockowych (trochę nijakich) kawałków, do których chłopaki przyzwyczaili swoich słuchaczy, zaznajomionych z ich poprzednim albumem pt. „Surowe Ścierwo”. Jednak myliłem się i to bardzo. Najnowszy krążek płocko-warszawskiego bandu (perkusista mieszka w Warszawie), bardzo mnie zaskoczył i to w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Na płycie pojawiło się 10 różnorodnych kompozycji. Każdy z tych kawałków ma w sobie coś niepowtarzalnego, nieprzewidywalnego (utwór Pit 37 to już w ogóle perełeczka), innego, co odróżnia go od pozostałych. Od początku do końca odnosi się wrażenie, że kolejność tych kawałków została skrupulatnie przemyślana. Są momenty zwolnienia, są momenty przyspieszenia, są zmiany tempa, nałożone różnorodne efekty na brzmienie gitary. Szczególną uwagę zwraca fakt, że nie ma na tej płycie topornej perkusji grającej typową (punkową) „umpe umpe”. Oczywiście są momenty, w których i taka gra na tym instrumencie się pojawia m.in. w utworach Korporacja czy Nikt Nie Wie, ale tylko na chwilkę, jako urozmaicenie utworu, a nie jego motyw przewodni. Na tym krążku bardzo często pojawiają się również świetnie zagrane „kotły”, co bardziej nadaje krążkowi klimat nowo-falowy, niż stricte punk-rockowy. Dodatkowo chciałem pochwalić gitarzystę, którego melodie takie jak w utworze Tkanka miękka, bardzo przypadły mi do gustu (w przypadku tego kawałka, motyw gitarowy zachwycił mnie swoim orientalizmem). Kolejnym atutem tego krążka jest… jego długość ! Nie ma tutaj „męczenia buły”. Jest krótko i na temat (chociaż może mylić fakt, że jest 10 utworów, to jednak trawią one w maksie 4 min). Na pochwałę zasługuje również jej realizacja. Materiał został nagrany w Hagal Studio w Warszawie, a realizatorem był m.in. perkusista KNKP – Jacek Sokołowski. Mogę się założyć o skrzynkę Club Mate, że reversy, pogłosy, delay’e w utworze Pit-37 (moim ulubionym z tej płyty), to jego zasługa. Całość płyty okraszona jest dobrymi, punkowymi wokalami (które bardzo mi przypominają te śpiewane przez Roberta Materę z Dezertera) z całkiem niezłymi tekstami.

Na koniec chciałem jeszcze pochwalić zespół za wybór oprawy graficznej tego wydawnictwa. Widziałem już naprawdę wiele okładek płyt muzycznych, ale ta jest jedną z lepszych, na które patrzyły moje oczy. Jej autorką jest mieszkająca w Warszawie Agnieszka Wyszła.

Szczerze polecam tę płytę !